Strona o Moradach UPA: UPA unurzana w krwi Polaków na wschodnich kresach, Wołyniu UWAGA : serwis należy oglądać w rozdzielczości 1280:1024 i najlepiej używając przeglądarki mozilla, którą gorąco polecam: Get Firefox!
Uwaga techniczna: pod IE (internet eksplorer) zdarza się że są źle kodowane polskie znaki, w takim przypadku należy wejść w pasku narzędzi IE w menu "widok"- "kodowanie" i wybrać windows-1250 .



Witam na stronie poświęconej mordom UPA na Polakach w latach wojny i zaraz po niej.

Chciałbym na wstępie nadmienić, że wszelkie moje opinie wyrażone na tej stronie dotyczą TYLKO i wyłącznie zbrodniarzy ukraińskich, nacjonalistów i faszystów, pragnę nadmienić, że osobiście znam wielu obywateli narodowości ukraińskiej, przyjaźnię się z nimi i nigdy nie miałem NIC przeciwko nim.
Piszę to oświadczenie dlatego głównie, aby wymowa strony nie została np. wykorzystana, jako rodzaj rasistowsko-faszystowskiego podejścia do tego, przecież również mocno doświadczonego i zagubionego narodu- bo przecież błędy Chmielnickiego wpędziły Ukrainę pod wielowiekowe panowanie Rosji Carskiej na tą krainą - co w prostej drodze doprowadziło do osłabienia dążeń niepodległościowych i następnej niewoli, tym razem krótszej, ale o wiele brutalniejszej - reżimu Rosji Sowieckiej...- gdzie w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku zamordowano i zagłodzono miliony ludzi na ziemi ukraińskiej...

Zresztą wyrazem niekłamanej sympati z tym narodem jest moje opowiadanie SF - które można przeczytać przenosząc się na stronę główną (jest na niej link do podstrony z tym opowiadaniem)
Pozdrawiam wszystkich ludzi miłujących pokój !!!

Ponieważ przez ostatnie lata trudno było dopatrzyć się wśród tzw. oficjalnych wystąpień naszych polityków jakichkolwiek śladów krytyki tamtej niechlubnej przeszłości, postanowiłem wszystkim chętnym odrobinę przybliżyć problem a także polecić kilka pozycji z którymi naprawdę warto byłoby sie zapoznać.
Celem moim jednak nie jest sianie nienawiści do Ukraińców i namawianie do walki z nimi - przyświeca mi jedynie myśl o pamięci tych naszych rodaków którzy ginęli w tamtych czasach tysiącami okrótnie mordowani przez bandytów Bandery, czy tez Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w imię (niekoniecznie) wolnej Ukrainy. Ginęli ponieważ w ludziach tkwiła nienawiść tylko za to, że ktoś urodził się Ukraińcem, a ktoś inny Polakiem. Dlaczego tak się działo?
Na poczatek pragnąłbym przedstawić wywiad z pewnym duchownym prawosławnym - Ukraińcem, który wypowiada się niby to wyciągając rękę na zgodę. Tymczasem za jego słowami dla uważengo czytelnika, stoi nienawiść do Polaków.
Skąd się bierze? I to w duchownym? Okazuje się też że potrafi wykorzystać każdy zasłyszany i niesprawdzony nawet najbardziej niewiarygodny szczegół, pogłoskę aby udawadniać i zakładać, że to pewnik historyczny, przekrecać fakty... - że Polacy sami sobie są winni mordów na nich dokonywanych.
To oznacza że na przykład: Żydzi, też sami sobie byli winni że puszczano ich z dymem w niemieckich obozach koncentracyjnych - w myśl tej pokrętnej logiki... Będzie też wypowiedź kilku ludzi jako odpowiedź, na te oszczercze zarzuty prawosławnego księdza.

Wspomnę również o jednej z najbardziej zbrodniczych jednostek SS - dywizji "GALicja" - ukraińskiej dywizji...
Zadam pytanie związane z tą dywizją - pytanie retoryczne do wszystkich, którzy się na nie natkną:
Dlaczego na zachodzie nie jest znana prawda o tych sprawach, wręcz odwrotnie, dlaczego rozpowszechnia sie kłamstwa i oszczerstwa? Dlaczego żołnierze "weterani" SS "Galicja" chodzą w Kanadzie w koloniach ukraińskich w glorii chwały jako bojownicy o wolność?
Dlaczego nie mówi się tam że w większości zadania jakie dywizja ta wykonywała - były zadaniami czysto policyjnymi na tyłach i generalnie zbrodniczymi?
Dlaczego wreszcie ze strony naszego rządu nie pada słowo krytyki czy potępienia za takie przekręcanie historii na zachodzie?
Dlaczego nie umiemy się upomnieć o swoje?



Na początek kopia artykułu wywiadu z ks. ukraińcem:
Za Wolną Ukrainę
(przedruk z : ANGORA nr 31 - 06.08.2000.)
(rozmowa z księdzem mitratem Stefanem Dziubiną )

W ostatnich dniach stał się ksiądz bardzo popularną postacią. O kazaniu księdza
podczas lipcowego pochówku członków UPA w Pikulicach pisała lokalna prasa. W sejmie kolportowana jest treść kazania.
Poseł Andrzej Zapałowski złożył u marszałka Sejmu zapytanie do premiera Buzka, dlaczego obecny w Pikulicach przedstawiciel Rady Pamięci Walki i Męczeństwa nie skomentował, czyli nie skrytykował, słów księdza, skoro reprezentował tam polski rząd.

-W Pikulicach mówiłem do 300 osób. Cieszę się bardzo że zrobiono mi taką reklamę
Narobi sobie ksiądz wielu wrogów
-Ważne że mówię prawdę.
Czy członkowie UPA , bez względu na to jak walczyli, powinni w Polsce mieć prawo do honorowego pochówku?
-Tak uważam. Przecież na Ukrainie restauruje się nie tylko cmentarz Orląt, ale tworzy wielkie cmentarze AK-owców, stawia im pomniki.
Wielu Polaków uważa UP-owców nie za żołnierzy, lecz zbrodniarzy.
-Podczas uroczystości w Pikulicach polska dziennikarka zapytała mnie z jakiej bandy chowają tu ludzi.
Trudno o obiektywne opinie .Subiektywnie to są bohaterowie .Ci ludzie oddali swoje młode życie za wolną Ukrainę, broniąc swój naród.
No właśnie. „Polegli za wolną Ukrainę”. Te słowa wyryte na wielu pomnikach wywołują u Polaków sprzeciw, a czasem nawet antyukraińską nienawiść.
-Dlaczego? Czy Polacy na swoich pomnikach nie piszą zginął za wolną Polskę? Powiedzmy prawdę. Do połowy XIV wieku te ziemie były czysto ukraińskie, wówczas mówiło się ruskie.
[dopiero pod koniec XIX wieku narodziła się świadomość narodowa, w niektórych kręgach inteligencji rusinów-ukraińców wspomaganych przez Austro-Węgry. Słownik języka ukraińskiego (rusińskiego) powstał dopiero około 1807 roku. O jakiej państwowości mówi mitrat Dziubina przed wspomnianymi laty?]
Tu nie było Polaków. Ukraińcy nigdy nie walczyli z Polakami na ich ziemiach. Za to Polacy walczyli z nami na ziemiach etnicznie [słowo "etnicznie" zawsze kojarzyło się mi z razsizmem...] ukraińskich.
Gdy w roku 1918 powstała wolna Ukraina, to Orlęta Lwowskie wsadziły nam nóż w plecy. Razem z bolszewikami, białymi i Rumunami chciały zniszczyć Ukrainę. Mimo to dwa lata potem 40 tysięcy naszych żołnierzy walczyło obok Polaków przeciw bolszewikom w obronie Warszawy.
[ i także o przyszłą niepodległość swojego kraju!]
W przeszłości o wolne państwo Ukraińcy walczyli nie tylko z Polakami, także z moskalami i Niemcami.
Polakom Ukraińcy kojarzą się raczej jako sojusznicy, a nie przeciwnicy hitlerowskich Niemiec. To przecież Ukraińcy stworzyli słynną galicyjską dywizję grenadierów Waffen SS.
-Początkowo Ukraińcy sprzymierzyli się z Niemcami gdyż uważali, że rozbiją oni Rosję i stworzą wolną Ukrainę. Gdy jednak okazało się, że nie ma mowy o naszym państwie, zaraz wystąpiliśmy przeciw Niemcom [nieprawda! Ukraińcy zaczęli walczyć z Niemcami, kiedy ci rozpoczęli eksterminację narodu ukraińskiego, a nawet wtedy żołnierze ukraińscy w dywizji SS Galicja nie zrezygnowali z walki
po stronie hitlerowskich Niemiec].

Z podobnych przyczyn Polacy szli z Napoleonem na Moskwę. Czy to znaczy że Ukraińcy nie zabijali masowo Polaków ?
-W szkole i domu Polacy dowiadują się, że na terenach obecnej Polski Ukraińcy masowo mordowali Polaków i palili polskie wioski. To nieprawda. Ukraińcy palili tylko swoje wioski, żeby te nie dostały się w polskie ręce. Na terenie obecnej Polski zginęło tylko 599 cywilów polskich i aż 8 tysięcy Ukraińców. W ramach akcji „Wisła” wysiedlono 150 tysięcy moich rodaków. W 1941 roku na Chełmszczyźnie i Podlasiu, gdy tereny te okupowali Niemcy, AK już przeprowadzała akcje przeciw naszym przywódcom. W latach 1943 i 1944 w Galicji rozpoczęło się wyrzynanie naszych wsi.
Zapomina ksiądz że na Wołyniu Ukraińcy wymordowali kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Niektóre opracowania wspominają nawet o przeszło stu tysiącach.
-Co zamordowani w Polsce Ukraińcy mieli wspólnego z Wołyniem ? Nic. Stosowanie zbiorowej odpowiedzialności to zwykłe barbarzyństwo. Pan mówi o przeszło stu tysiącach . Polski historyk Prus mówi o pół milionie zabitych Polaków, a przecież na Wołyniu mieszkało ich 180 tysięcy.
Istnieją dokumenty potwierdzające zabicie 18 tysięcy Polaków. Do dziś jednak nie mówi się, dlaczego Ukraińcy mordowali Polaków na Wołyniu.
Dlaczego mordowali?
-W obozie w Jaworznie siedziałem z synem polskiego półkownika, któremu Piłsudski dał majątek na Wołyniu. Od niego dowiedziałem się, że w 1942 roku, gdy Ukraińcy ogłosili powstanie wolnej Ukrainy, Polacy uzbroili się i razem z Niemcami pacyfikowali ukraińskie wioski.
Nie bardzo wierzę w ten polsko-niemiecki front.
-Powtarzam to, co usłyszałem. Podczas wojny Ukraińcy chcieli zgody z Polakami. Na odezwę naszego podziemia kierownictwo polskiego państwa podziemnego, zachęcone przez rząd londyński, odpowiedziało cytuję za profesorem W. Sergijczukiem:
„Głupie, bezczelne chamskie brednie. Chamom zdaje się, że potrafią zrealizować swoje hajdamackie plany. Nie doczekacie się gady tej realizacji. Nie będzie nigdy Ukrainy w Polsce. Zostać z nami będą mogli ci, co zejdą na drogę pokuty i opamiętania.
Reszta za Zbrucz." Dziś mamy wolną Ukrainę, mimo to oba narody nie potrafią zdobyć się na wzajemne pojednanie.
-Na górze między Kuczmą, a Kwaśniewskim, jest zgoda. I tak powinno być. Bez względu na to, kto pierwszy zaczął mordować, kto zabił więcej, a kto mniej, to w interesie Polski i Ukrainy jest żyć w zgodzie. Oba narody mają przecież wspólnego wroga.
Kogo ?
-Rosję.
Czy w Przemyślu Polacy wynaradawiają Ukraińców?
-Polaków w Przemyślu nie razi mowa rosyjska, cygańska, niemiecka, nie raziłaby i hebrajska, ale jak usłyszą ukraińską mowę, to mogą być przykrości. Dlatego nasi ludzie na ulicy mówią tylko po polsku. Można mówić o wynaradawianiu, ale nie ma w tym winy Polaków.
Kiedy przed laty rząd polski starał się nas wynarodowić, trzymaliśmy się razem. Teraz, kiedy jest wolność, kiedy wystarczą trzy godziny we wsi,
żeby zatrudniono ukraińskiego nauczyciela, sami się polonizujemy. W ukraińskiej szkole na przerwach dzieci mówią po polsku. W cerkwi odprawiam mszę po ukraińsku, a ministranci rozmawiają po polsku.
Przed kilku dniami w Przemyślu odbył się światowy zjazd kresowian. Z tego, co pokazywno w telewizji, wynikało, że po latach konfrontacji kresowianie wyciągnęli do Ukraińców rękę do zgody.
-nie byłem na zjeździe, ale słyszałem jak jedna z uczestniczek plotła o Ukraińcach niestworzone rzeczy. Gdy w 1977 roku przeniosłem się do Przemyśla, to szokiem dla mnie było, że na prawie każdej ulicy na murach wymalowany był ukraiński tryzub, powieszony do góry nogami na szubienicy.
Pod moimi oknami na murach były napisy: „Psy ukraińskie na Ukrainę. Zabij Ukraińca. Ukraińcy do gazu.” Teraz na szczęście tego już się nie widuje.
Chciałby ksiądz rewizji wschodniej granicy?
-Nie.
A gdyby ksiądz mógł sobie taka granicę wymarzyć, jak by ona wyglądała?
-Chciałbym żeby Przemyśl był na Ukrainie, bo założyli go Rusini.
( I co wy na taką wypowiedź, szanowni czytelnicy?) To tylko marzenia, gdyż obecna granica zupełnie mi odpowiada. Przez wieki Niemcy zajmowalipolskie ziemie na zachodzie , a Polacy wschodnie na Ukrainie. Taka jest prawda. Teraz Polacy chcieliby Lwowa nie oddając Wrocławia i Szczecina.
Dlaczego mimo osobistego wstawiennictwa papieża grekokatolikom nie udało się odzyskać swojej dawnej katedry?
-Nie wiem. Wiem, że zrobiono straszne głupstwo. Polscy szowiniści z komitetu obrony kościoła karmelitów nie dopuszczali nas do katedry.
Czuwali pod nią popijając sobie przy tym i spowodowali, że obie strony musiały wydać wielkie sumy na przebudowę świątyń. Nie wiadomo, dlaczego karmelici zburzyli 160 letnią kopułę. Zapewne dlatego, że świadczyła o tym, że to nasz kościół. My z kolei musieliśmy przerobić polski kościół do naszych potrzeb. Po co to wszystko?
Po wielu latach grekokatolicy odzyskali pałac swojego biskupa, mimo że mieści się tu oddział muzeum narodowego.
-To była nasza własność. Mimo to, żeby odzyskać pałac nasza kapituła oddała 6 dużych domów. Największy z nich był dwa razy większy od pałacu.
Przez wiele lat był ksiądz najważniejszym w Polsce duchownym grekokatolickim i mimo to nie został biskupem.
-Oczywiście zostałbym biskupem, ale zaszkodził mi pewien list. Gdy nie mieliśmy jeszcze swojego biskupa, przez pięć lat byłem wikariuszem generalnym prymasa Wyszyńskiego do spraw kościoła grekokatolickiego. W 1981 roku mieszkańcy Krynicy wystąpili z prośbą do biskupa tarnowskiego Ablewicza,
żeby wyraził zgodę na odprawianie mszy grekokatolickich w kościele rzymskim, który przed laty był naszą świątynią. Biskup się nie zgodził, mimo że komunistyczne władze dawno już na to pozwalały. Dlatego napisali list do Papieża. Nikt nie miał odwagi podpisać się
pod listem, więc w ich imieniu sam napisałem do Ojca Świętego...' Teraz jest w Polsce prześladowanie jakiego nie zna historia Kościoła katolickiego, bo prześladowanie katolików przez księży i biskupów katolickich.” Gdybym opuścił słowo biskupów sam byłbym biskupem. Księży by mi darowali,
biskupów nie. Gdy biskup przemyski Ignacy Tokarczuk dowiedział się o moim liście, to aż pienił się ze złości i powiedział mi: zobaczy ksiądz, czym to się skończy. Wiem, że o mym liście Tokarczuk i prymas Glemp dowiedzieli się od UB.
Obaj biskupi dowiedzieli się o liście księdza nie z Watykanu tylko od SB?
-Tak.
Biskup Tokarczuk nosi ukraińskie nazwisko, dlaczego więc miałby być nieprzychylny swoim rodakom?
-Mimo że wszyscy mówią, że pochodzi z ukraińskiego rodu, to Ukraińcy zarzucali mu, że jest polskim szowinistą. Tu w Przemyślu, dzieci Ukraińców, którzy stali się Polakami, są większymi szowinistami niż rdzenni Polacy. Jak tureccy janczarzy.
Czy biskup Tokarczuk też jest takim janczarem?
-Tego nie powiem. Po śmierci prymasa Wyszyńskiego przestałem być generalnym wikariuszem i gdy w Rzymie spotkałem prymasa Glempa, ten powiedział mi, że jeszcze długo nie będzie w Polsce generalnego wikariusza dla grekokatolików. Z tą chwilą stałem się persona non grata.
Żałuje ksiądz swojej decyzji?
-Nie. Najważniejsza jest prawda. Dlatego mam nadzieję, że kiedyś dotrze ona do Polaków i od tej chwili oba nasze narody żyć będą w wielkiej przyjaźni.

(być może, jednak prawda musi również pojawić się i po drugiej stronie nie można honorować i czcić ukraińskich zbrodniarzy wojennych spod znaku tryzuba – mordujących w „walce o niepodległość” polskie kobiety i dzieci, prawie zawsze niezwykle okrutnie…).


Rozmawiał: Krzysztof Różyczki

(DOPISKI kolorowym tekstem i w nawiasie na końcu- własne)



Oto kilka tygodni póżniej opublikowana pierwsza z odpowiedzi na wywiad z ks. mitratem:
Po Stronie Prawdy
(Angora nr . 33 z 20 . VIII. 2000)
W czasopiśmie „Angora” nr 31 (06.08.2000.) ukazał się wywiad z ks. Mitratem Dziubiną .
W opublikowanych wypowiedziach ks. Dziubina wykazał się brakiem znajomości historii,
a szczególnie nieznajomością historii ziemi przemyskiej. Klasztor oo. Karmelitów Bosych w Przemyślu
pragnie ustosunkować się do fragmentu wypowiedzi ks. Dziubiny dotyczącego naszego klasztoru.
Kościół i klasztor oo. Karmelitów Bosych w Przemyślu ufundowany był przez hr. Marcina Krasickiego w roku 1620.
Do czasu kasaty józefińskiej , która miała miejsce w roku 1784 , zespół ten należał do zakonu karmelitów bosych.
Dopiero po tym okresie zaborca austriacki przekazał w użytkowanie zespół karmelitański Kapitule greckokatolickiej.
Kościół greckokatolicki w trakcie administrowania kościołem i klasztorem dokonał licznych przeróbek architektonicznych i plastycznych.
Między innymi w roku 1866 grekokatolicy rozebrali sygnaturkę na skrzyżowaniu nawy głównej i bocznej i wybudowali ciężką kopułę bizantyjską.
Nieproporcjonalna kopuła , która w sposób rażący naruszała pierwotną harmonię architektoniczną została zdjęta w roku 1997.
Proces ten związany był z przeprowadzeniem pełnych prac konserwatorskich i rekonstrukcyjnych zabytkowej świątyni.
W wyniku przeprowadzonych zabiegów konserwatorskich i restauracyjnych kościół oo. Karmelitów Bosych w Przemyślu
został przywrócony do pierwotnej formy historyczno-architektonicznych. Klasztor oo. Karmelitów Bosych powrócił do swoich dóbr kościelnych i klasztornych 01.07.1946 r.
Od tego czasu oo. Karmelici z wielką troską i dbałością rozpoczęli długi proces odbudowy zniszczonego kościoła i klasztoru,
który trwa do dziś. Przytoczone fakty historyczne powinny być przekazywane przez przedstawicieli i wyznawców
Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Przeinaczenia i przekłamywanie historii,
jak to miało miejsce w wypowiedzi ks. mitrata Stefana Dziubiny, wyrządzą wiele złego i wprowadzają w błąd opinię publiczną.

O. Andrzej Gut
Klasztor oo. Karmelitów Bosych, Przemyśl


(Zmobilizowałem się i przepisałem cała wypowiedź):
Oto on: Pana Kazimierza (nazwisko i adres do wiadomości redakcji "Angory")
Świadka tamtych dni...
Śladem naszych publikacji
(Angora nr 33 (20. VIII.2000 ) )
„Za wolną Ukrainę”
W związku z zamieszczoną rozmową z ks. mitratem Stefanem Dziubiną w numerze 31, której nadano tytuł „Za wolną Ukrainę” oświadczam,
że ks. mitrat S. Dziubina posłuzył się nieprawdą. Tak, nieprawdą, chociaż sam powiedział, że najważniejsza jest prawda.
Przede wszystkim wykorzystał on pochówek szczątków wojaków UPA na cmentarzu w Pikulicach, gdzie mówił nieprawdę do uczestników tej uroczystości.
Znowu, tak jak kiedyś w jednej z audycji telewizyjnych „popisał” się swoim brakiem obiektywizmu i gloryfikowaniem „tych”, którzy wymordowali setki tysięcy ludności polskiej na terenach wschodnich byłej drugiej RP.
Ubolewam że ksiądz mitra S. Dziubina w ogóle nie zwrócił uwagi na wypowiedź „starego upowca” Jewhena Stachiwa, zamieszczoną w 24 numerze ukraińskiego ”Nasze słowo”.
Stwierdził on, ż e”nie ma w historii wiecznych wrogów”, a wszystko to, co robili w przeszłości ukraińscy nacjonaliści spod znaku OUN-UPA, było niepotrzebne i było nieszczęściem”.
Ks. Mitra w czasie rozmowy powiedział że: „Ważne, że mówię prawdę”. Otóż faktycznie mówił nieprawdę. Przede wszystkim niepotrzebne jest wmawianie społeczeństwu, zarówno polskiemu, jak i
Ukraińskiemu, które ziemie były w przeszłości etnicznie polskie czy ukraińskie. Tu wystarczy sięgnąć po pierwszy lepszy podręcznik historii i spojrzeć na znajdujące się tam mapy. Tym samym mówienie, ze wojacy UPA bronili „etnicznie” ukraińskich ziem, jest kłamstwem.
Może przykład, jak wyglądała ta „obrona” ziem przez wojaków UPA. Przytoczę tu zeznanie Jurija Stelmaszczuka, dowódcy północno-zachodniego zgrupowania UPA:
„Robiliśmy to tak. Spędzaliśmy całą ludność polską w jedno miejsce, otaczaliśmy ja i dokonywaliśmy rzezi. Następnie kopaliśmy głębokie doły i dla zatarcia śladów strasznej mogiły paliliśmy na niej ognisko.
I szliśmy dalej od wsi do wsi, dopóki nie wyniszczyliśmy wszystkich ludzi…”. Zeznanie ot dotyczy 11 lipca 1943 roku, gdy zbrojne formacje ounowców i upowców dokonały napadu na 167 wsi na Wołyniu. Ogółem w latach 1939-1945 ( na Wołyniu), według opracowanych już dokumentów,
Z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło 34700 osób, co stanowi 11% ludności polskiej żyjącej na Wołyniu. Nie ulega więc wątpliwości że ks. S. Dziubina posługuje się kłamstwem, co, wydaje mi się, nie przystoi duchownemu.
Na cmentarzu w Pikulinach ks. Mitra twierdził (powtarzam za relacją zamieszczoną w 31 numerze ukraińskiego tygodnika „Nasze Słowo” ), że upowcy nigdy nie zabijali księży i nie niszczyli kościołów. Ubolewał też, że społeczeństwo polskie nie zna prawdy o działaniach wojaków UPA.
Jest to oczywiście wierutne kłamstwo. Czyżby duchowny S. Dziubina nie znał polecenia OUN-UPA z dnia 09.02.1944 roku skierowanego do „puszczowych prowindnyików i referentów, że „Należy likwidować ślady polskości…zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych polskich budynków kulturowych.
Zniszczyć drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostały nawet ślady, że tam kiedykolwiek ktoś żył”. Oczywiście wojacy UPA wypełniali wydane polecenie.
To z ich rąk zginęło w okrutnych katuszach ponad 100 księży, co jest udokumentowane w archiwum Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.
Oto tylko kilka przykładów tych ohydnych zbrodni dokonywanych na księżach:
- ks. Stanisławowi Dobrzyńskiemu z powiatu lubomelskiego w dniu 30.08. 1943 r. obcięto głowę siekierą i nasadzono na pal w płocie;
-dnia 11.11.1943r. ks. Karol Baran, probozcz parafii Korytnica został zamordowany nożami, a następnie ciało jego przecięto stolarską piłą;
- ks. Ludwik Włodarczyk, proboszcz parafii Okopy, został z 5 na 6 grudnia 1943 rku uprowadzony do wsi Karpiłówka, gdzie był przecinany piłą, a następnie przywiązany do drzewa i służył jako celuzbrojonym w karabiny kilkunastoletnim ukraińskim dziewczynom ;
-ks. Mariana Bosaka z parafii Mariampol, pow. stanisławowski, torturowano w dniu 23.08. 1941 i uśmiercono - miał wybite oko, obcięte uszy, wybite zęby, złąmaną nogę i połamane żebra;
-karmelicie Bartłomiejowi Czosnkowi z parafii Bołszowce, pow. rohatyński, przed zabiciem w marcu 1944 roku wyrwano genitalia.
Myślę, że dość takich przykładów, a jeżeli społeczeństwo polskie nie wiedziało - zdaniem mitrata S. Dziubiny - o "humanitarnej" działalności wojaków UPA, to niech się dowie.
. Ks. mitrat na pytanie, dlaczego mordowano ludność polską odpowiedział swawolną bajeczką "jakiegoś syna polskiego pułkownika". No coż, to jest faktycznie "wyjaśnienie". Dlaczego tu znowu posłużył się on kłamstwem? Przecież mordowano dlatego, że taki był plan dokonania czystki etnicznej. Zamierzano, co częściowo zrobiono, wymordować całą ludność polską. Może jeszcze jeden przykład z 1945 roku z miejscowośći Ł O Z O W A,
województwo tarnopolskie. Gazeta "Wilne Żyttia" w dniu 13.02.1945 roku pisała: "...Rozwścieczeni banderowcy napadli niedawno na wieś Łozowa zarąbali 100 osób niczemu niewinnych ludzi, w większości dzieci, a w tym 4-letniemu Władysławowi Dziagun odrąbali siekierą rączki i nóżki, 8 - miesięczną Oleńkę bandyta z tak zwanej UPA spokojnie zabił łomem".
Trzeba jednak mocno podkreślić, ż ewszystkie te zbrodnie dokonane przez wojaków z UPA, których ks. mitrat i jemu podobni nazywają "żołnierzami walczącymi za wolną Ukrainę", nie padają cieniem na naród ukraiński.
Część ukraińskiego społeczeństwa nie akceptowała morderczego porgramu OUN-UPA.
(polecam książkę autorstwa Pana Romualda Niedzielko: Kresowa Księga sprawiedliwych 1939 1945 przypadek P.Sz.)
Tacy byli oczywiście mordowani na równi ze społeczeństwem polskim. To wojacy UPA zamordowali (jak podaje jeden z Ukraińców - historyk) ponad 30 tysięcy ludności ukraińskiej. Zamorodwano nawet zachireja Aleksieja z Krzemieńca razem z trzema innymi duchownymi za jego sprzeciw wobec mordów OUN-UPA. Czyżby o tym wszystkim ks. mitrat nie wiedział?
Dużo słyszałem i czytałem o tym duchownym S. Dziubinie, ale wciąż się zastanawiam, jak osoba duchowna może nieustannie posługiwać się kłamstwem? W jakim celu wzbudza nienawiść w społeczeństwie ukraińskim, zamieszkałym w Polsce - na ogół bardzo spokojnym, przeciwko wszystkiemu, co polskie i przeciwko Polsce? Czy nie obawia się mitrat S. Dziubina, że być może już w niedalekiej przyszłości stanie przed Najwyższym Sędzią i czym wytłumaczy swoją wysoce niemoralną działalność, broniąc tych, których Sad Najwyzszy III RP, w uchwale z 3 kwietnia 1966 roku, jednocześnie nazwał (UPA ) organizacją ludobójczą, a jej członków zbrodniarzami?
KAZIMIERZ - świadek tamtych dni
kóry cudem uniknął ciosu banderowskiej siekiery
( nazwisko i adres znane redakcji)




Poniżej prezentuję okładkę książki wydanej przez Ośrodek Pojednania Polsko-Ukraińskiego w Chicago ( Chicago-Poznań-Wrocław 1998r)
redagowanej przez Polaków i Ukraińców - tych, którym zależy na prawdzie, tych, którzy są kością nie do przełknięcia, dla takich ukrytych nacjonalistów jak ów ksiądz ukraiński z którym wywiad prezentowałem powyżej.
Książka zawiera fakty historyczne zebrane przez naukowców polskich i ukraińskich pokazujące okrucieństwo i zezwierzęcenie tak zwanych powstańczych oddziałow walczacych o wolną Ukrainę...

Kresy wschodnie we krwi- okładka


I dwie następne inne niezwykle ciekawe i wartościowe pozycje które moge polecić:
Rycerze żelaznej Ostrogi- okładka

Zbrodnie UPA- okładka

POLECAM JE GORĄCO.
Przykład jednej z masakr:
11 lipca 1943 rok: miejscowości Poryck,Kisielin, Oktawin, Krymno, Chrynów, i Swojczów.
Kościoły w tych miejscowościach były niemymi świadkami męczeńskiej śmierci ponad tysiąca Polaków wiernych w tym i dzieci przystępujących do I Komunii św. i księży.
Śmierć od kuli była najłagodniejsza i o taką katowani się modlili...
za książką: ("kresy wschodnie we krwi")


Polecany Link: TYGODNIK ANGORA


Warto od czasu do czasu zajrzeć czy kupić - Tygodnik jest szczególnie dla tych, którzy chcą mieć przegląd wiadomości w pigułce.
Publikuje w nim także Korwin Mikke.

NA RUBIEŻY

PISMO poświęcone wszystkim kresowianom i tym co miało miejsce na Kresach Wołyniu, Tarnopolu i w innych miejscach martyrologii.


Inna relacja którą słyszałem od syna ofiary z 15 września 1939 roku.
Relacja Świadków z ust rodziny


 
powrót na stronę główną

 

Dziękuję za wizytę na mojej stronie . Strona założona : 09 maja 2005 roku

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.